Balsam do ust o zapachu ciasteczek - One Smart Cookie | Bomb Cosmetics | Recenzja

Cześć! Rzadko używam kosmetyków do pielęgnacji ust, bo na szczęście nie mam większych problemów z nimi w ciągu całego roku, a jak już to pomaga mi zwykła pomadka ochronna, jednak jak zobaczyłam balsam One Smart Cookie od Bomb Cosmetics, to tak mi się spodobał, że musiałam go zamówić! Często (niestety) "kupuję oczami", więc nic dziwnego, że mnie tak zauroczył. Ciastka w okularach wyglądają mega słodko, a że balsam jest o ciasteczkowym zapachu, to tym bardziej nie mogłam się doczekać aż do mnie trafi, bo uwielbiam 'jadalne' zapachy w kosmetykach. 


W pierwszej chwili, gdy balsam już do mnie dotarł, to się zdziwiłam jakie to jest maleństwo, serio.. 😁 Nie patrzyłam w zasadzie na pojemność na stronie (9ml), ale myślałam, że będzie większy. Okazało się, że pojemniczek ma 3,3cm wysokości, a sam balsam to zaledwie 2cm, z czego 1cm w pojemniczku, z którego trzeba będzie go czymś wygrzebywać.. :p Może nie byłabym tym faktem aż tak zdziwiona, gdyby nie to, że koszt tego produktu to 15zł. Stwierdziłam wtedy, że pewnie płaci się za markę, bo w końcu Bomb Cosmetics to jednak solidna firma i robi świetne kosmetyki, ale po dłuższym czasie używania balsamu zmieniłam co do tego zdanie.

Tak jak już pisałam, opakowanie wygląda cudnie, jeszcze piękniej niż w internecie. Wykonane jest z grubego plastiku, a wieczko jest nakładane. Jest to balsam w sztyfcie, więc się go wykręca od spodu ze środka opakowania, by móc go użyć. Zapach balsamu jest prześliczny, bardzo apetyczny i faktycznie ciasteczkowy. 🍪 Z początku był trochę dziwny i tylko delikatnie gdzieś te ciacha się przebijały, ale z każdym kolejnym użyciem były coraz bardziej wyczuwalne, aż w końcu było czuć już tylko je.

Balsam ma dosyć gęstą i tłustą konsystencję, jednak taką, która ani trochę nie drażni po nałożeniu na usta. Wchłanianie trwa do 10 minut, ale po tym czasie wargi są tak cudownie nawilżone i gładkie, że aż byłam w szoku, bo tak świetnego efektu się nie spodziewałam! To był powód, przez który zmieniłam zdanie, że te 15zł za taką małą ilość balsamu to jednak odpowiednia kwota, bo jakość tego produktu jest świetna! 



Jeśli chodzi o minusy, to w tym kosmetyku nie jest nim o dziwo wielkość, bo wystarczy raz przejechać po ustach żeby były pokryte odpowiednią ilością balsamu, także jest on bardzo wydajny, ale to, że balsam ma niezbyt przyjemny smak. Wystarczy przejechać delikatnie językiem po wargach, a już czuć dziwny, jakby chemiczny posmak.. Nie wiem skąd się on bierze. Dla niektórych problemem może być również fakt, że gdy balsam będzie już zużyty w połowie, to trzeba będzie wygrzebywać go z małego opakowania. 
Ja z tym ciasteczkowym maleństwem się polubiłam i pewno zamówię jeszcze inną jego wersję zapachową, bo jestem ciekawa czy będę miała identyczne odczucia. 

4 komentarze:

  1. Bardzo kusi mnie ten ciasteczkowy zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne kolorowe zdjecia. dla mnie troche przesada z ceną jak za taką ilość balsamu. Tanie pomadki ochronne za kilka złotych też dobrze nawilzają usta.

    OdpowiedzUsuń
  3. 47 years old Engineer I Hermina Simnett, hailing from Burlington enjoys watching movies like Stargate and Worldbuilding. Took a trip to The Sundarbans and drives a Alfa Romeo 6C 1750 Supercharged Gran Sport Spider. na stronie internetowej

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow... Brzmi smakowicie, a zobacz również jakie świetne produkty ma firma Avon. Tam też można znaleźć niekiedy coś tak zaskakującego. Ja powiem Ci, że doceniam przede wszystkim to, że mają wartościowe produkty i nawet na nich możemy zarabiać. Bo bez problemu możemy stać się ich konsultantkami. Wystarczy się zalogować na stronie konsultantka.pl.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny! :) ❤
jeśli blog Ci się spodobał i chcesz być na bieżąco - zaobserwuj i daj mi o tym znać, a na pewno odwiedzę Twojego bloga ❤

Copyright © 2014 pastelowyblog.pl , Blogger